Chaos w głowie... doskonały początek do praktyki jogi

 


Dziś będzie o… chaosie w głowie.

Inspiracją dziś dla nas niech będzie cytat:

Nie możemy zatrzymać fal, ale możemy nauczyć się na nich surfować.”
— Jon Kabat-Zinn

Bardzo wiele osób mówi mi, że nie potrafi ćwiczyć jogi, ponieważ „ma za dużo myśli”.
Że nie umie się wyciszyć.
Że ich głowa cały czas pracuje — analizuje, planuje, wraca do przeszłości.

Czy to jest przeszkoda do rozpoczęcia praktyki?

Zacznijmy od tego, że joga nie wymaga od nas pustki w głowie.
Nie polega na tym, aby przestać myśleć.

Chaos w głowie jest dziś czymś bardzo powszechnym.
Żyjemy szybko. Jesteśmy przebodźcowani.
Nieustannie odbieramy informacje, reagujemy, działamy.

Umysł nie ma kiedy odpocząć.

W efekcie pojawia się napięcie, rozproszenie, trudność w skupieniu.
Często też zmęczenie, którego nie rozumiemy — mimo że fizycznie „nic takiego nie robiliśmy”.

Ale nasza głowa… pracowała bez przerwy.

Wiele osób sądzi, że najpierw musi się uspokoić, żeby zacząć jogę.
A jest dokładnie odwrotnie.

To właśnie dzięki praktyce stopniowo uczymy się wyciszać.

Na początku myśli nie znikną.
Będą przychodzić — jedna po drugiej.
Czasem jeszcze intensywniej niż zwykle.

I to jest w porządku.

Joga uczy nas czegoś innego — nie zatrzymywania myśli, ale zmiany relacji z nimi.

Zamiast w nie wchodzić, zaczynamy je obserwować.
Zamiast się w nich gubić — zauważamy je i wracamy… do oddechu, do ciała, do chwili obecnej.

Każdy ruch, każda asana, każdy świadomy wdech i wydech stają się kotwicą.

Z czasem zauważamy, że między jedną myślą a drugą pojawia się przestrzeń.
Krótki moment ciszy. Spokoju.

I właśnie tam zaczyna się regeneracja.

Nie da się określić, po ilu praktykach „uspokoimy głowę”.
Każdy z nas ma inne doświadczenia, inne tempo życia, inną wrażliwość.

Dlatego nie porównujemy się.

W jodze nie chodzi o to, kto szybciej osiągnie spokój.
To nie jest cel do zdobycia.

To proces.

Najważniejsze jest to, aby dać sobie prawo do bycia dokładnie tam, gdzie jesteśmy.
Z całym swoim chaosem, zmęczeniem, nadmiarem myśli.

Bez oceniania.

Z czasem zauważymy, że coś się zmienia.
Że reagujemy spokojniej.
Że łatwiej nam złapać dystans.
Że nie każda myśl wymaga naszej uwagi.

I może właśnie to jest najważniejsze.

Nie brak myśli…ale wolność od ich nadmiaru.

Joga jest dla każdego — także dla tych, którzy czują, że „mają za dużo w głowie”.

A może szczególnie dla nich? ...


Namaste, przyjaciele

Agnieszka Ciszewska


#joga #spokój #uważność #świadomeżycie #oddech #redukcjastresu #jogawlesie #ciszewskajoga


Komentarze

Popularne posty